Na początek chciałam przeprosić was za moją nieobecność. Na mój niespodziewany wypad nad jezioro nie wzięłam laptopa i nie miałam jak napisać :/. Przepraszam
*Sara*
-Ja...
-Chłopaki możecie zaczynać.-Powiedziała osoba prowadząca całe show i wszyscy zaczęli się zbierać. Przy mnie został tylko Tomson.
-Nie idziesz ?
-Idę, idę.-Powiedział i się zaśmiał.-Chciałem tylko zapytać czy nie zgodziłabyś się zjeść ze mną jutro obiadu.
-Nie ja przepra...
-Nie. Nie tłumacz się rozumiem.-Zaczął iść w kierunku sceny.
-Poczekaj !-Krzyknęłam za nim.-Mam trening po południu. A co powiesz na wspólne śniadanie ?
-Powiem, że się zgadzam.-Uśmiechnął się. Dałam mu całusa w policzek.- A to za co ?
-Na szczęście.-Powiedziałam przypominając sobie o jego całusie przed meczem. Tomek nic nie mówiąc przytulił mnie i dołączył do chłopaków.
*Tomson*
Podczas próby nie mogłem się skupić. Ciągle czułem jej delikatne wargi na moim policzku. Co chwilę zerkałem na Sarę, która obecnie bawiła się z córką Lajana. Słodko to wyglądało. Po chwili odwróciła wzrok w moją stronę i szeroko się uśmiechnęła widząc, że na nią patrzę.
-Halo ! Tomson !-Pewna osoba wybiła mnie z mojego jakże interesującego zajęcia.
-Hmm ?
-Skup się, a nie ciągle patrzysz na Sarę. Rozumiem jest piękna, ale musisz się opanować bo nici z koncertu.-Powiedział śmiejąc się Adaś i po chwili powrócił do rozmowy z Panem Jackiem-prezenterem, który będzie zapowiadał nasz występ.
-To co Tomek ? Dasz radę czy nie ?-Zapytał śmiejąc się z mojego zawstydzenia Wozz. Ciekawe, czy on by się nie wstydził, gdyby to dziewczyna, która mu się podoba była świadkiem takiej sytuacji.
-Tak, tak. Przymknij się już.
-Oooo. Co tak ostro ? Hahaha.
#Następny dzień rano#
/Hotelowa restauracja/
Przyszedłem lekko spóźniony. Sara już siedziała przy stoliku.
-Hej. Przepraszam za spóźnienie. Długo już czekasz ?
-O cześć. Nic się nie stało. No tak ok 10 min.
-Jeszcze raz przepraszam.-Ona się tylko promiennie uśmiechnęła.- Zamówiłaś już coś ?-Pokiwała głową na nie. Przywołałem gestem ręki kelnera. Od razu tego pożałowałem, bo non stop patrzył się na jej cycki. I tak jestem cholernie zazdrosny mimo, że JESZCZE nie jesteśmy razem. -Saruś to co chcesz ?-Popatrzyła na mnie zdziwiona. Nigdy tak do niej nie mówiłem.
-Naleśniki z owocami, Tomusiu.-Powiedziała i było widać, że jeszcze chwila, a wybuchnie śmiechem.
-A Pan ?
-To samo.
-Coś do picia ?
-Ja poproszę sok pomarańczowy.-Powiedziała Sara.
-A ja jabłkowy.-Uśmiechnąłem się do niej. Kelner sobie poszedł.-Stwierdzam iż pięknie wyglądasz.-Powiedziałem i zaobserwowałem zmieniający się kolor na jej policzkach.
-Dziękuje.
-Ależ nie masz za co. Dodam jeszcze, że ślicznie się rumienisz.-Spłonęła jeszcze większym rumieńcem. Na co się zaśmiałem. Nagle spoważniałem. -Wiem, że raczej nie powinienem pytać, ale mogłabyś opowiedzieć mi o swojej rodzinie ?-Zapytałem. Od razu uśmiech zszedł z jej twarzy. już wiedziałem, że to nie będzie miłe. Złączyłem nasze dłonie na stole, żeby dodać jej otuchy.
-To może zacznę od tego, że...
-O to naleśnik dla pięknej Pani razem z moim numerem telefonu.-Powiedział kładąc przed nią talerz podając jeszcze kartkę i uśmiechając się do niej.- A to dla Pana.-Dodał sucho.-Zadzwoń.-Powiedzial do Sary i oddalił się od nas. Nie wiedziałem, jak się teraz zachować.
-Smacznego.-Uśmiechnęła się biorąc się za jedzenie.
-Nawzajem. Ile jeszcze zostajesz w Sopocie.
-Do końca tygodni. -Czyli sześć dni.-A ty ?
-W piątek jedziemy, bo w sobotę Łozina i Baruś lecą do USA.
-O to ciekawe, a lecą tam z jakiegoś konkretnego powodu, czy tak o sobie.
-Łozo dostał od nas w prezencie na urodziny pobyt w USA, bo gra tam jakąś role w filmie, czy coś, a Baruś chce pozwiedzać.
-A ty nie chciałbyś lecieć ?-Zapytała z ciekawością słyszalna w jej głosie.
-Ja chyba raczej wolałbym do Wlk. Brytanii. A ty ?
-Naprawdę ? Zawsze o tym marzyłam. Byłam już w stanach i prawie w każdym państwie, ale właśnie zawsze chciałam polecieć do Anglii.
-To kiedyś może wybierzemy się tam razem.
-Z wielką chęcią
----------------------------------
No to na dziś tyle. Chciałabym wam powiedzieć kiedy będzie kolejny, ale nie wiem. Może być i dzisiaj. Może być jutro, ale tez może być za tydzień. Nie wiem :/
Jeżeli czytasz to komentuj, żebym wiedziała, czy jest sens dalej pisać ;)
Super rozdział! <3 Czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuń