Wszedłem do pokoju. Widok był koszmarny. Leżała na łóżku Sara. Cała w siniakach. Kolor prześcieradła niczym nie różnił się od koloru jej ciała. Usiadłem na krześle obok niej biorąc jej rękę najdelikatniej jak potrafię. Nie chcąc zrobić jej krzywdy. Nagle zaczęła się kręcić na łóżku.
-Nie, nie. Zostaw mnie ! Pomocy !-Do sali wbiegli przyjaciele, a ja zacząłem ją budzić. Otworzyła oczy. Było w nich widać przerażenie.
-Ćśśś...To był tylko sen.-Starałem się ją uspokoić.
-To stało się na prawdę.-Powiedziała płacząc. Do sali wbiegł lekarz.
-Usłyszałem krzyk. Coś się stało ?
-Nie. Po prostu zły sen.-Powiedział Dziamas.
-No dobrze. To nic tu po mnie. Proszę dać pacjentce odpocząć.
-Doktorze.-Powiedziała cichym głosem Sara lekko podnosząc się.-Czy ja mogę wyjść ze szpitala ?
-Absolutnie. To wykluczone. Masz dużo ran wewnętrznych. Nawet nie powinnaś się podnosić.-Wyszedł nie czekając na odpowiedź. Sara ze zrezygnowaniem opadła na łóżko.
-To my nie będziemy przeszkadzać. Jakbyś czegoś potrzebowała Sara to dzwoń.-Powiedział Łozo i każdy po woli wychodził. Kiedy nikogo nie było zacząłem mówić.
-Przepraszam. Naprawdę przepraszam. To moja wina. Powinienem iść z tobą do tej cholernej łazienki. Obiecuję. Nikt, ale to nikt cię już nie skrzywdzi.-Zacząłem płakać. Ona starła moje łzy swoją drobną rączką.
-To ja przepraszam.-Powiedziała ze łzami w oczach.
-Ty nie masz za co przepraszać kwiatuszku.-Powiedziałem posyłając jej delikatny uśmiech.-Zabiłam je. Zabiłam nasze dziecko.-Zaczęła płakać. Mi również poleciały łzy po policzkach.
-Okruszku. Spójrz na mnie. To nie twoja wina.
-Ale gdybym tylko wiedziała. To bym nawet się nie napiła.
-Ale nie wiedziałaś. To nie twoja wina. Nikt o tym nie wiedział. Mam prośbę. Zapomnijmy o tym ok ?
-Jak mam zapomnieć o tym, że zabiłam nasze dziecko ?-Zaczęła mówić podniesionym głosem.
-To nie ty je zabiłaś tylko on. Proszę zrób to dla mnie.
-Postaram się.-Przytuliłem ją.-Ałł-Powiedziała cicho. Natychmiast się odsunąłem.-Spokojnie. To jest przyjemny ból.-Powiedziała mocno się we mnie wtulając.
*Tydzień później*
#Pod domem Tomka#
-Co my robimy pod twoim domem ?-Zapytała Sara.
-Zamieszkasz chwilowo ze mną, żebym cię miał na oku.
-Jesteś tego pewny ?
-Jak najbardziej.-Odpowiedziałem biorąc ją na ręce
-Gdzie mnie niesiesz ?-Zapytała.
-Do sypialni.
-Wiesz, że jeszcze nie powinnam....
-Musisz odpoczywać, dlatego niosę cię do pokoju mój zboczuszku.-Ta się zaczerwieniła. Położyłem ją na łóżku kładąc się obok.-Potrzebujesz czegoś ?-Pokiwała przecząco głową.-Głupio mi cię zostawiać, ale muszę iść na próbę. No chyba, że chcesz iść ze mną.
-Nie. Chyba zostanę. O której wrócisz ?
-Za ok 4 godziny.-Powiedziałem całując ją w czoło.-Odpoczywaj, a ja pójdę się umyć.-Poszedłem do łazienki, po prysznicu i przebraniu się zajrzałem do pokoju chcąc pożegnać się z Sarą. Zobaczyłem moją dziewczynę słodko śpiącą, która była przytulona do poduszki. Nie mogłem się powstrzymać. Zrobiłem jej zdjęcie i wysłałem do mojej mamy
"Tak właśnie wygląd moja piękna dziewczyna :)
"
Za chwilę przyszła odpowiedź.
"Faktycznie bardzo ładna. Nie skrzywdź jej. Za dużo już przeszła. Mam nadzieję, że będę mogła ja poznać osobiście w najbliższym czasie "
"Postaramy się przyjechać w sobotę, ale nic nie obiecuję"
Pocałowałem moją dziewczynę w policzek nie budząc jej. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do DPT
-Zamieszkasz chwilowo ze mną, żebym cię miał na oku.
-Jesteś tego pewny ?
-Jak najbardziej.-Odpowiedziałem biorąc ją na ręce
-Gdzie mnie niesiesz ?-Zapytała.
-Do sypialni.
-Wiesz, że jeszcze nie powinnam....
-Musisz odpoczywać, dlatego niosę cię do pokoju mój zboczuszku.-Ta się zaczerwieniła. Położyłem ją na łóżku kładąc się obok.-Potrzebujesz czegoś ?-Pokiwała przecząco głową.-Głupio mi cię zostawiać, ale muszę iść na próbę. No chyba, że chcesz iść ze mną.
-Nie. Chyba zostanę. O której wrócisz ?
-Za ok 4 godziny.-Powiedziałem całując ją w czoło.-Odpoczywaj, a ja pójdę się umyć.-Poszedłem do łazienki, po prysznicu i przebraniu się zajrzałem do pokoju chcąc pożegnać się z Sarą. Zobaczyłem moją dziewczynę słodko śpiącą, która była przytulona do poduszki. Nie mogłem się powstrzymać. Zrobiłem jej zdjęcie i wysłałem do mojej mamy
"Tak właśnie wygląd moja piękna dziewczyna :)
Za chwilę przyszła odpowiedź.
"Faktycznie bardzo ładna. Nie skrzywdź jej. Za dużo już przeszła. Mam nadzieję, że będę mogła ja poznać osobiście w najbliższym czasie "
"Postaramy się przyjechać w sobotę, ale nic nie obiecuję"
Pocałowałem moją dziewczynę w policzek nie budząc jej. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do DPT
-Siemka !!!
-Hej. Siadaj. Jeszcze Torresa, ani Barona nie ma. Jak tam z Sarą ?-Zaciekawił się Łozo.
-Dobrze. Stara się o wszystkim zapomnieć.-Nadal miałem do niego dystans po tej akcji z telefonem.-Mogę cię o cos zapytać ?
-Jasne stary.
-Skąd masz numer telefonu Sary.
-W dzień koncertu wpadł mi do głowy pomysł, żeby zadzwonić do jej trenera no i mi podał. Chciałem ci powiedzieć, ale zadzwoniłeś do mnie mówiąc, że spotkałeś ją w skateparku.
-To po cholerę do niej dzwoniłeś wyznając jej, że ją kochasz.
-Coo ?!! Ja do niej nie dzwoniłem.
-W dzień moich urodzin. Leżymy, a ty dzwonisz do niej mówiąc, że ją kochasz !!!-Podniosłem głos wstając. Wojtek zaczął o czymś myśleć.
-Sorry stary naprawdę. Nwm dlaczego to zrobiłem. Nie pamiętam tego, ale przepraszam. Byłem pijany. Nie kocham jej naprawdę. Podoba mi się dziewczyna, ale nie twoja. Nigdy bym przecież ci tego nie zrobił.
-No dobra. Sztama ?-Przybiliśmy piątki. Po chwili zeszła się reszta zespołu. Próba była dosyć nudna, bo musieliśmy obgadać kolejny koncert. Po skończeniu wróciłem do domu. Zastałem moją dziewczynę, która kładła talerze na stół.
-Siadaj. zaraz będzie gotowe.-Powiedziała idąc do kuchni.
-Może ci pomóc ?
-Nie trzeba.-Powiedziała wchodząc z zapiekanką ziemniaczaną.
-Mmmm moja ulubiona. Wiesz, że nie powinnaś się przemęczać ?
-Wiem, ale byłam głodna i pomyślałam, że ty też będziesz jak wrócisz.
-Kochana jesteś.-Pocałowałem ją w rękę.
-Wiem. To co ? Smacznego.
-Smacznego. Musimy pogadać.-Powiedziałem nie pewnie po skończonym posiłku.-Moja mama zaprosiła nas na sobotę i niedzielę.
-Czy ona wie, że ja ....-Głos się jej załamał.
-Tak wie.
-No to ja nie mam nic przeciwko.-Powiedziała cicho.
-----------------
Trochę zaniedbałam tego bloga, ale najpierw byłam na koncercie Afromental w Krasnymstawie, a później na nagraniach bitew ;) Ktoś z was jeszcze był ?
-Hej. Siadaj. Jeszcze Torresa, ani Barona nie ma. Jak tam z Sarą ?-Zaciekawił się Łozo.
-Dobrze. Stara się o wszystkim zapomnieć.-Nadal miałem do niego dystans po tej akcji z telefonem.-Mogę cię o cos zapytać ?
-Jasne stary.
-Skąd masz numer telefonu Sary.
-W dzień koncertu wpadł mi do głowy pomysł, żeby zadzwonić do jej trenera no i mi podał. Chciałem ci powiedzieć, ale zadzwoniłeś do mnie mówiąc, że spotkałeś ją w skateparku.
-To po cholerę do niej dzwoniłeś wyznając jej, że ją kochasz.
-Coo ?!! Ja do niej nie dzwoniłem.
-W dzień moich urodzin. Leżymy, a ty dzwonisz do niej mówiąc, że ją kochasz !!!-Podniosłem głos wstając. Wojtek zaczął o czymś myśleć.
-Sorry stary naprawdę. Nwm dlaczego to zrobiłem. Nie pamiętam tego, ale przepraszam. Byłem pijany. Nie kocham jej naprawdę. Podoba mi się dziewczyna, ale nie twoja. Nigdy bym przecież ci tego nie zrobił.
-No dobra. Sztama ?-Przybiliśmy piątki. Po chwili zeszła się reszta zespołu. Próba była dosyć nudna, bo musieliśmy obgadać kolejny koncert. Po skończeniu wróciłem do domu. Zastałem moją dziewczynę, która kładła talerze na stół.
-Siadaj. zaraz będzie gotowe.-Powiedziała idąc do kuchni.
-Może ci pomóc ?
-Nie trzeba.-Powiedziała wchodząc z zapiekanką ziemniaczaną.
-Mmmm moja ulubiona. Wiesz, że nie powinnaś się przemęczać ?
-Wiem, ale byłam głodna i pomyślałam, że ty też będziesz jak wrócisz.
-Kochana jesteś.-Pocałowałem ją w rękę.
-Wiem. To co ? Smacznego.
-Smacznego. Musimy pogadać.-Powiedziałem nie pewnie po skończonym posiłku.-Moja mama zaprosiła nas na sobotę i niedzielę.
-Czy ona wie, że ja ....-Głos się jej załamał.
-Tak wie.
-No to ja nie mam nic przeciwko.-Powiedziała cicho.
-----------------
Trochę zaniedbałam tego bloga, ale najpierw byłam na koncercie Afromental w Krasnymstawie, a później na nagraniach bitew ;) Ktoś z was jeszcze był ?
Rozdział super! <3 Czekam na następny xD
OdpowiedzUsuńŚwietny :) Czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział nie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuń