Po chwili przypomniało mi się o filmie.
-Tomek. Idziemy obejrzeć do końca film ?-Brak odpowiedzi.-Tomson ?-Spojrzałam na niego spał słodko uśmiechając się przez sen. Wstałam delikatnie nie chcąc obudzić Tomka. Zeszłam na dół wyłączając wszystko i gasząc światło. Weszłam na górę. Wzięłam ubrania z szafy. Zazwyczaj przebieram się w pokoju, bo jestem sama.
-Tomek ? Śpisz ?-Zero reakcji. Zaczęłam się przebierać. Kiedy zakładałam już koszulkę do spania Tomek podniósł się do pozycji siedzącej.
-Mogłabyś to robić codziennie.-Powiedział z bananem na buzi.
-To ty nie spałeś ?-Zapytałam czerwieniąc się. Pokręcił tylko głową.- Idę spać do gościnnego.
-No Sara. Zostań.-Poprosił kiedy wyszłam już z pokoju. Postanowiłam zignorować to. Tym razem przegiął. No bez przesady. Wiem, że mogłam przebrać się w łazience, no ale myślałam, że śpi. Dobrze przynajmniej, że stałam do niego tyłem. Ale to łóżko niewygodne. Nagle poczułam, że materac się ugina.
-Przepraszam kochanie. Po prostu obudziłaś mnie, kiedy zamknęłaś drzwi od szafy. Wiem, że powinienem powiedzieć, że nie śpię, ale...
-Ale co ?-Powiedziałam podniesionym głosem.
-Sam nie wiem. Po prostu lubię patrzeć na moją śliczną dziewczynę. Przepraszam.-Powiedział z miną szczeniaczka.
-No już dobrze.-Powiedziałam z uśmiechem.-Po części to też moja wina, bo mogłam pójść do łazienki.
-To twój dom. Ja się nie gniewam.-Zaśmiał się. Uderzyłam go poduszką w głowę. -Wojna ! -Powiedział rzucając we mnie poduszką. Bawiliśmy się około 10 min. Nagle Tomek rzucił we mnie poduszkę. Chciałam uniknąć uderzenia i cofnęłam się spadając z łóżka.
-Ałłlłlłłł !
-Wszystko ok ?-Zapytał.
-Tyłek mnie boli.-Powiedziałam i usiadłam z powrotem na łóżku.
-To daj pocałuję.-Popatrzyłam na niego jak na idiotę.-To może masaż. Jestem w tym mistrzem.
-Może kiedy indziej-Zaśmiałam się.
-Trzymam za słowo.
-Nie wiem jak ty, ale ja jestem zmęczona.-Powiedziałam kładąc się na końcu łóżka tyłem do Tomka.
-Ja też.-Powiedział łapiąc mnie w talii i przysunął mnie bliżej. Obróciłam się do niego wtulając się w jego klatkę piersiową. Uwielbiam to. Bije od niego takie ciepło.-Tak mi tego brakowało. Śpisz ?-Te słowa pamiętam jako ostatnie. Zasnęłam.
*Tomson*
Obudził mnie dzwonek do drzwi. Spojrzałem na moją ukochaną. Spała jak zabita. Założyłem koszulkę i poszedłem otworzyć. Listonosz.
-Czy tu mieszka pani Sara Kopeć ?
-Tak, ale obecnie śpi.-Uśmiechnąłem się przypominając sobie tą słodką dziewczynę.
-To dla niej. -Powiedział wręczając mi pakunek.-Proszę tu podpisać. Dobrze. Do widzenia.
-Miłego dnia.-Odpowiedziałem posyłając mu uśmiech.
-Nawzajem.-Wsiadł do samochodu i odjechał. Wróciłem do sypialni zahaczając o jej sypialnię zostawiając tam pakunek. Położyłem się obok niej i patrzyłem jak słodko śpi. Po paru minutach otworzyła oczy.
-Dzień dobry słoneczko.-Powiedziałem składając na jej ustach pocałunek.
-Dzień dobry kochanie. Takie pobudki mogę mieć codziennie.
-Nie mam nic przeciwko.-Powiedziałem jeszcze raz złączając nasze ust. Przekręciłem ją tak, żeby leżała na mnie.
-Długo już nie śpisz ?-Zapytała całując mnie w policzek.
-Obudził mnie listonosz. Przyniósł jakąś paczkę. To było jakieś 20 minut temu.
-Dziękuję, ale wiesz, że mogłeś mnie obudzić.
-Wiem, ale nie chciałem. Za słodko spałaś.-Pocałowała mnie w nos.-Uwielbiam kiedy to robisz.-Spojrzała na mnie zdezorientowana.-Całujesz mnie.
-----------------------------
No i kolejny. 17 za dwie godziny ;)
Mam nadzieję, że się podoba. A o to moje zdjęcia:
Świetny rozdział! <3 Czekam na kolejny xD
OdpowiedzUsuńW takim razie czekam na kolejny:)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń